1. Marta w melinie 4


    Data: 29.07.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... brandzlować cipo, tylko mów jak było, bo zaraz ci wsadzę w dupę.
    
    Nie wystraszył mnie tym razem, bo takim miękkim penisem nie mógł zbrukać mego dziewiczego odbytu, ale i tak opowiedziałabym im wszystko do końca, bo było mi już wszystko jedno.
    
    - No więc było tak...
    
    I urwałam.
    
    - Panowie, zaraz opowiem, ale odwiążcie mnie, bo ja muszę... się załatwić. Gdzie tu jest toaleta?
    
    - Toaleta? – zakpił coraz bardziej wulgarny Krzysztof.
    
    - Ale jak to? – zapytałam bardzo zawstydzona. – Przecież nie mogę przy panach, a muszę już teraz, zaraz! Odwiążcie mnie proszę, ja jeszcze nigdy przy nikim nie sikałam... To nie przystoi damie.
    
    - Nic z tego! Szczaj tutaj damo pierdolona.
    
    „Za żadne skarby” – pomyślałam i zamykając oczy lunęłam w górę jak fontanna na Trafalgar Square. Ulga była natychmiastowa, bo pęcherz miałam już pełen. Ze wstydu że załatwiam się przy dwóch facetach i w dodatku taka rozkraczona, nie otwierałam oczu by wyobrazić sobie, że sikam w jakiejś eleganckiej toalecie, choć to nie było proste, bo tryskający w górę strumień spadał na mnie i byłam obszczana od stóp do piersi.
    
    - I co narobiłaś dziwko, nie możesz się kulturalnie wyszczać tylko musisz lać jak strażacka sikawka? – skarcił mnie Krzysztof, któremu – jak z pewną satysfakcją stwierdziłam – kutas stał już tak mocno, jak przed ostatnim spustem na mnie. Czyżby moje sikanie tak go podnieciło?
    
    - Przecież chciałam wyjść. Już nie mogłam wytrzymać – tłumaczyłam się menelom.
    
    - Muszę teraz natychmiast ...
    ... wziąć prysznic. Proszę mnie odwiązać – błagałam – przecież chyba nie chcą mnie panowie takiej posikanej, prawda?
    
    Jednak jak widziałam pod stołem, ich wielkie znowu i twarde narządy świadczyły o czymś innym.
    
    „Przecież muszę się umyć” – pomyślałam. „Co oni sobie o mnie pomyślą?”.
    
    Nie wiem co pomyśleli, ale jeden po drugim kładli się na mnie.
    
    Łapami zatykali mi usta żebym nie krzyczała, choć wcale nie miałam takiego zamiaru, i rżnęli tymi żylastymi kutasami moją delikatną i mokrą nie tylko od sikania pizdeczkę.
    
    Było mi tak dobrze, że zapomniałam o wstydzie, oplatałam ich dupy nogami, i jak jakaś dziwka ruszałam dupą, żeby wbijali się głębiej. I – muszę to bezpruderyjnie wyznać – miałam z każdym z nich orgazm gdy się spuszczali. Pierwszy do pochwy, a drugi cudownie oblał mi spermą łechtaczkę. Potem wycierali sobie penisy o moje piersi i wrócili do stołu próbując otworzyć kolejną butelkę wina, a fajfusy im tak ładnie zwisały, że moja grzeszna część podpowiadała, żeby zaproponować im, że chętnie im obciągnę. Zawsze lubiłam, gdy miękki wacek twardniał i rósł w moich ustach.
    
    Jednak nie zaproponowałam, bo znów naszły mnie te sprzeczne czasem myśli: „Czy mi już totalnie odbiło? Mogli przecież pomyśleć, że chcę żeby mnie... rżnęli. Co ja mówię? Zaczynam być wulgarna. Co oni ze mną zrobili? Co ja z siebie zrobiłam? Ja, zawsze taka elegancka, leżę naga rozkraczona jak dziwka, a myślę żeby obciągać brudne kutasy tym, którzy już kilka razy beszczeszcili mój kobiecy honor i ...