-
Marta w melinie 4
Data: 29.07.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... moje delikatne różowe gniazdko, a co gorsza bezczelnie wycierali sobie te kutasy o moje piersi jakbym była jakąś kurewką. A ja im jeszcze w tym pomagałam otulając ciasno piersiami te narzędzia zła. Przecież nie tłumaczy mnie to, że zrobili mi tak dobrze tymi atrakcyjnymi dla każdej prawdziwej kobiety... chujami. Mają je takie grube i żylaste, to jak mogłam im odmówić? Przecież byłoby im nieprzyjemnie. A to, że chcieli mnie taką posikaną... No cóż, widocznie jestem aż tak atrakcyjna. A może im znowu staną?” – pomyślałam z rozrzewnieniem i znowu zaczęłam pieścić totalnie już mokrą i śliską cipkę, a grzeszny i wulgarny głos w mej głowie znowu się odezwał z nieskrywaną nadzieją: „Ach... ma cnotliwa, niedoruchana pizda wkrótce może znowu zostanie rozjechana, przeorana ich tęgimi chujami. Zostanę wyruchana na potęgę, tak, że moje cipsko zostanie rozjebane jak jeszcze nigdy... I ja - cna damulka - wrócę do domu zruchana, wyłomotana, jak przydrożna dziwka...”. Obydwaj menele zajęci otwieraniem butelki wina tak nieudolnym, że korek rozszypał się i wpadł do środka, nie przerywali aż mych myśli. Teraz jednak, gdy uporali się z korkiem, popijając z butelki przypomnieli sobie o mnie. - I co cizia? Opowiadasz? - Mówiłam już, co mi zrobił ten gruby, prawda? - Tak, mówiłaś że cię solidnie wypierdolił w pizdę i zrobił ci dobrze – podsumował Andrzej moją niemal romantyczną przecież opowieść o zagubionym chłopcu spragnionym wiedzy. – Co było dalej poszczana dziwko? - No cóż, ...
... potem był ten pryszczaty, który na schodkach wąchał mi tyłek pod sukienką, a skoro dałam już tym dwóm, to przecież nie mogłam zabronić pozostałym. Nie wypadało... - I co? Z nimi też było ci tak dobrze? - No tak, bo oni wszyscy byli tak spragnieni wiedzy, że miałam chyba trzy orgazmy. Ale proszę o mnie źle nie myśleć. Pozwoliłam im na to, bo chciałam rozbudzić w nich głód wiedzy, a czytałam że gdy chłopcy są napaleni nauka nie wchodzi im do głowy, bo myślą tylko o dziewczynach. Oszczędziłam menelom dalszych szczegółów, bo obawiałam się że mogę być źle zrozumiana, a było tak. Gdy już wypróżnili swoje jądra i wlali we mnie chyba litr spermy, bo wyciekała mi aż na uda, chłopcy zaproponowali wspólną zabawę, a ja – jako wytrawny pedagog – wiedziałam, że nauka przez zabawę to najlepsza metoda edukacyjna. Nie wiem skąd wzięli smycz, ale założyli mi ją na szyję i tak grzecznie poprosili, żebym klęknęła na czworaka, że zrobiłam to bez wachania. Jeden prowadził mnie na smyczy, a pozostali dosiadali mnie po kolei i klepiąc mnie po tyłku rękami a chujami po plecach, poganiali mnie jak jakąś klacz. Najważniejsze było jednak to, że ujeżdżając mnie kazali uczyć ich historii. Więc zachwycona ich postawą zaczęłam uczyć. Zaczęłam od powstania państwa polskiego i chrztu Mieszka, ale gdy doszłam do Chrobrego usłyszałam głos Grubego który siedział na mnie tłustą dupą i przywalił mi otwartą dłonią w pośladek: - Dość suko! Przynudzasz! Pomyślałem, że uczę ich niezbyt atrakcyjnie i ...