1. Marta w melinie 4


    Data: 29.07.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... podłodze.
    
    I zanim się zorientowałam co się w zasadzie dzieje, drzwi przede mną otworzyły się z piskiem i ze zdumieniem zobaczyłam tuż przed swoją twarzą narząd. Ale to nie był zwykły penis. Czegoś takiego jeszcze nie widziałam. Malutki jak guziczek był prawie schowany pod tłustą fałdą obwisłego brzucha i tylko jaja pod nim były wielkie jak balony.
    
    Chciałam się natychmiast cofnąć, uciec stąd za wszelką cenę, ale tylko docisnęłam jeszcze bardziej tyłek do głowy pryszczatego, który pchał mnie teraz za krocze w górę, a właściciel tego dziwnego berła schylając się złapał mnie za ręce i nie bacząc na moje protesty wciągnął mnie do salki. Nie muszę chyba mówić jak się poczułam, gdy za plecami trzymającego mnie nadal mocno za ręce grubasa zobaczyłam jeszcze pięciu gołych moich uczniów leżących na rozłożonych na całej podłodze materacach. Plamy zaschniętej spermy były aż nadto widoczne. Nogi odmówiły mi posłuszeństwa, ale czy na pewno chciałam wyjść?
    
    Sprzeczne myśli kołatały mi się w głowie i nie miałam nawet siły spróbować wyrwać się grubasowi, tym bardziej że na brzuchu czułam jego kutasa, który już wcale nie przypominał takiego miękkiego guziczka, jakim był gdy zobaczyłam go tuż przed twarzą, stojąc jeszcze na schodkach.
    
    Urósł nieproporcjonalnie i wielki i twardy i wydał mi się dość atrakcyjny. Oczywiście natychmiast odezwał się ten głupi hamulec: „Czy ja jestem totalnie porąbana? Przecież jestem nauczycielką, a to kutas mojego ucznia. Jak mogę tak o nim ...
    ... myśleć?”.
    
    Te myśli nie przeszkadzały mi jednak docisnąć brzuch do tego owocu absolutnie zakazanego w relacjach nauczycielka-uczeń. „Przecież taki wyszedł by mi gardłem” – pomyślałam nie bardzo przestraszona taką perspektywą i poczułam w ciągle mokrym kroczu przyjemne mrowienie.
    
    „Kurcze... no i co dalej...? Co dalej?” – natarczywe i sprzeczne myśli nie przeszkadzały mi coraz bezwstydniej pocierać brzuchem gołego penisa mego ciemiężyciela. „Jako porządna kobieta powinnam stąd natychmiast wyjść... Ale... co z moją misją pedagoga?”. Zawsze przykładałam przecież wielką wagę do mej nauczycielskiej misji i oddawałam się jej całą duszą i nawet całym ciałem.
    
    "Nie... nie, zdecydowanie nie zgodzę się na to by im ulec... jestem na to absolutnie zbyt porządna... Nie pozwolę im zakosztować moich wdzięków... nie dopuszczę ich do mej cnotliwej piczki... W żadnym wypadku nie zezwolę ich taranom na wtargnięcie we mnie... No chyba, że przymuszą mnie siłą... wtedy gdzież ja, słaba kobietka będę w stanie się im oprzeć.... no wtedy to absolutnie będę musiała im dać... Wtedy, ani chybi, zszargają moją cześć niewieścią... Wtedy ich tarany jak nic wyrąbią sobie drogę do mego skarbu... Moja nieskalana świątynia zostanie spustoszona i zbrukana..." – tak się biłam z myślami, a mrowienie w cipce nie wiedzieć czemu nasilało się, zwłaszcza na myśl że jest ich aż siedmiu.
    
    Nie przypuszczałabym, że aż tylu tak pożąda wiedzy historycznej.
    
    Wszystko co tu dotychczas opisałam opowiedziałam oczywiście menelom w ...
«12...567...15»