1. Marta w melinie 4


    Data: 29.07.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... ogromnym skrócie, nie tak obrazowo i szczerze jak tutaj, ale i tak bez przerwy się brandzlowali i każdy z nich dwa razy podszedł do mnie by się na mnie spuścić.
    
    Andrzej na stojąco raz na cycki i raz na pipę, a ten drugi siadając mi na cycki żebym się nie wyrwała spuścił mi się dwa razy na twarz. Cóż miałam biedna zrobić.
    
    Gdy jednak doszłam w opowiadaniu do miejsca, w którym zmuszona sytuacją, stałam zniewolona dociskając się brzuchem do kutasaa (tak, tego atrakcyjnego), a cyckami do tłustej piersi grubasa, którą niejeden wziąłby za kobiece cycki, menele zażądali żebym dalej opowiadała bardziej szczegółowo i znowu zagrozili rżnięciem mego delikatnego odbytu, którego aż do dziś udało mi się uchronić przed zakusami facetów, i tych, którym sama dawałam, i tych którzy brali mnie siłą. Miałam na to swój sposób. Gdy tylko poczułam między pośladkami główkę jakiegoś proponowałam, że może wziąć mnie w usta, a to zawsze działało.
    
    - - -
    
    Musiałam opowiadać tym bezwstydnym skurwielom, i to ze szczegółami, co te łebki mi robiły.
    
    Stałam przyciśnięta do grubasa z fajfusem wtulonym w mój brzuch i wiedząc, że najlepszą obroną jest atak, postanowiłam przejąć inicjatywę. Trzymał mnie za nadgarstki, ale gdy podniecony pocieraniem się o brzuch zwolnił nieco ucisk, wyrwałam ręce i jedną dłonią złapałam go za tłustą pupę, a drugą za naprężonego wacka. W takich „kleszczach” faceci zawsze miękli i poddawali się mej woli. Grubas był jednak odporny, mimo że moja dłoń wędrowała w górę i w ...
    ... dół.
    
    - Patrzcie co ta kurwa robi! Brandzluje mi chuja! A my się przecież chcemy uczyć, co nie? – zawołał.
    
    Ich głośny rechot zupełnie zbił mnie z tropu. To była niezwykle krępująca mnie sytuacja, i to tak bardzo, że czułam jak policzki płoną mi ze wstydu, ale im bardziej się wstydziłam tym bardziej zdradziecka piczka tak ciekła, że wnętrza ud miałam mokre do kolan.
    
    Stałam jak zamurowana nie licząc jednej ręki brandzlującej nadal kutasa grubasa i drugiej obmacującej dupę, a przede mną sześciu nagich obwiesiów z poprawczaka bezwstydnie waliło sobie w różnych pozycjach, wpatrując się we mnie jak głodne wilki w niewinną owieczkę.
    
    Grubas niewzruszony tym, że w samoobronie pieściłam mu najlepiej jak potrafiłam, zażądał: - Pokaż cipo jakie masz majtki, ale już!
    
    - A jak pokażę będziemy się uczyć? Przecież po to mnie zaprosiliście...
    
    - Jasne! Pokazuj gacie głupia cipo! – rozkazał głosem nie znoszącym sprzeciwu.
    
    - Tak, tak, już pokazuję... – wyjąkałam wystraszona.
    
    I wtedy ucieszyłam się, że majtki mam w zwisającej na ramieniu torebce, która jakimś cudem się tam utrzymała, bo skoro chcą tylko majtki to nie będę musiała pokazywać się goła, a przecież nie wypada żeby nauczycielka obnażała się przed uczniami. Wiedziałam doskonale jakie ceny osiągają na klasowej giełdzie moje znoszone majtki, które woźny wymuszał na mnie szantażem grożąc, że powie dyrektorowi że na lekcjach epatuję uczniów ledwo przysłoniętym cyckami i widokiem ud aż do pizdy, i z poczuciem ulgi, ale i ...
«12...678...15»