-
Marta w melinie 4
Data: 29.07.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24
... zawiedzionej nieco nadziei pomyślałam, że na na majtkach się skończy („Co – jakiej nadziei? Przecież nie jestem dziwką, żeby dać się siedmiu niewyżytym. Dwóch, trzech, OK, ale siedmiu? Ciekawe jak oni to zrobią?” – odezwało się moje nauczycielskie sumienie). Puściłam wacka grubasa i sięgnęłam do torebki żeby wyjąć z niej szczególnie dziś „wonne” majtki, takie które osiągnęłyby najwyższą cenę, ale grubas był szybszy i wyrwał mi torebkę. - Majtki ściągaj pizdo, a nie grzeb w torebce... - Ale one tam są. W torebce... – wyjaśniłam nieśmiało. Grubasa na chwilę zatkało, ale po chwili otworzył przepastną torebkę i zajrzał do niej z bliska. - O kurwa, ale jedzie pizdą – zawołał z podziwem, po czym wyjął mokre majtki prawie z nabożeństwem, chciwie je powąchał dotykając nimi nosa, po czym rzucił je chłopakom nakazując jednocześnie: - Tylko ich nie podrzyjcie. Tak je czuć niemytą pizdą, że są warte majątek! Może to dziwne i nie wypada się przyznać, ale to, że moje całodniowe majtki przesączone potem i płynami zrobiły na nim tak piorunujące wrażenie i to, że właśnie takie epatujące wonią niemytej cipki („Mojej cipki!”) są warte majątek, sprawiło mi niemałą satysfakcję. Chłopcy z namaszczeniem po kolei wąchali je waląc sobie, a dwóch nawet się spuściło i moimi delikatnymi majteczkami wytarło sobie brudne wacki. Muszę też dodać, że rzucali pod adresem ich zapachu bardzo niewybredne uwagi, ale wstyd nie pozwala mi tego powtórzyć... Menele słuchający mej opowieści ...
... wyczuli smakowity kąsek i prawie chórem zażądali: - Nie pierdol o wstydzie dziwko! Co gadali? - Muszę? - Nie musisz jeśli wolisz dwa chuje w dupie... W taką śliską wlezą bez mydła.. No tak, opowiadając pieściłam cipkę... - - - Tak podstępnie zaszantażowana nie miałam wyboru, choć te słowa z trudem przechodziły mi przez inteligenckie usta nauczycielki. Tak, wiem, nieraz pozwalałam jebać się w usta brudnymi kutasami, ale co innego być jebaną, a co innego mówić takie rzeczy. Przecież to absolutnie nie przystoi takiej kobiecie jak ja. Ale cóż biedna mogłam począć... - Mówili... że... mi... cipka... śmierdzi... – wyjąkałam czerwieniąc się i nadal intensywnie pchając w tę wonną już bardzo cipkę palce. - Tylko tyle? Przecież teraz pizda też ci śmierdzi... – zarechotali. - Panowie, jak tak można, przecież nie pozwoliliście mi się umyć, jestem zawsze bardzo czysta i mam zawsze czyste majteczki – wyjaśniłam. - Nie pieprz nam tu o czystości. Co jeszcze gadali? - No, że... moje majtki... tak mocno jadą, jakby... pakowano w nie ryby, ale to absolutnie nieprawda. Może tylko troszkę było je czuć moją delikatną cipką. Naprawdę tylko troszkę – mówiłam z przekonaniem, jakbym zapomniała po co je zdjęłam przed wejściem do chłopców obawiając się, że jeśli poczują ich ostrą woń, to te biedne dzieci będą się podniecały zamiast się uczyć. - No dobra, wystarczy gadki o twoich gaciach. Co było dalej, tylko ze szczegółami! - Postaram się, choć nie wszystko dokładnie ...