1. Maj 2024 upadek


    Data: 07.08.2026, Autor: Anonim, Źródło: Lol24

    ... rozprawiali o czymś intensywnie.
    
    Przeleciało mi przez głowę ale Paweł, chwyciwszy mnie za rękę, pociągając za sobą na parkiet, nie pozwolił na dalsze rozmyślania. Tańczyliśmy w grupie obok siebie jakieś szybkie wygibasy czego ja specjalnie nie lubię, i rozglądam się po sali. I konsternacja, bo widzę przy naszym stole jest pusto.
    
    Nareszcie coś wolniejszego a ja ciągle wpatrzona w puste krzesło Magdy, chwytam dłoń Pawła, odwracam głowę i............ sztywnieje jak słup soli, widząc znów te cudowne oczy i ten powalający uśmieszek na twarzy Jacka. Wybuchy gorąca, motyle w brzuchu, palące policzki a on to kurdę na bank widzi.
    
    Nagle kuks z kolana w tyłek i rozradowany głos Magdy, brutalnie sprowadzają mnie z obłoków na ziemie.
    
    - Ruszysz się w końcu…. Cipko?!-
    
    Cała oszołomiona, wygłupiona, rozdarta sprzecznymi uczuciami, nawet nie wiedziałam kiedy cały ten cyrk na parkiecie się już skończył. Otrzeźwiałam dopiero gdy zamiast przy stoliku, wylądowałam z Magdą w toalecie. Jeszcze się za nami dobrze drzwi nie zamknęły jak natarła na mnie z impetem.
    
    - Słuchaj wariatko! Jeśli teraz znowu to spierdolicie, to na mnie więcej nie liczcie. Mam już dość niańczenia niby to dorosłego faceta i cipki, która sama dobrze nie wie czego w końcu chce. Chcesz go?! To w końcu to zrób. Tylko znów nie podpuszczaj faceta, i nie wpieprzaj go znów w jakieś obietnice z durnymi granicami. Ten idiota za tobą szaleje. Wiesz jak długo mnie nachodził, i błagał bym was ze sobą spiknęła? Więc ...
    ... teraz pipko to tak…..! Albo wrócisz ze mną, jak by nic do stolika. Zapomnisz o wszystkim co było i będziesz się z nami dobrze bawić albo…… Albo dajecie mi wszyscy święty spokój, bo więcej już nie będę was swatała. Decyzja należy do ciebie. –
    
    - Nigdy cię o nic nie prosiłam!-
    
    - Jasne że nie, wystarczyło tylko spojrzeć na twoją mordkę zbitego psiaka, gdy tylko ktoś wspomniał o nim. Słuchaj…….pieprzona pizdeczko niewydymko. Widzieliście się prawie rok temu. A ślepy by zauważył, że ty ciągle o nim myślisz. Nawet wtedy jak zarywałaś tamtych kolesi, ……. dobra! To nie ty, to oni cię zarywali, a ty im tylko na to pozwalałaś! Nawet wtedy w głowie ciągle miałaś tego swojego Jacusia. Więc teraz go masz! I masz dwa wyjścia. Albo poślesz go do diabła i dalej będziesz rozpamiętywała co by było gdyby. Albo pójdziesz z nim do łóżka. Albo on przeleci ciebie, albo ty jego, bez różnicy, wóz albo przewóz. Chcesz się męczyć? Dobra, twoja sprawa, ale mnie proszę już do tego nie mieszać. A…… i żebyś wiedziała! Jemu też nagadałam. No może nie tak dosłownie to samo, tylko krócej i trochę dosadniej. Powiedziałam mu, że jeżeli w końcu cię nie przeleci i nie zrobi z ciebie kobiety, to jest pieprzonym dupkiem do kwadratu. Jego mina po tym bezcenna. Zresztą nie ma co ukrywać, twoja teraz też jest taka. A……. i jeszcze jeno! Skończ w końcu tą zabawę w kotka i myszkę. –
    
    Wracamy do naszych. Magda zadowolą z siebie, że mi wygarnęła co myśli, ja bijąca się z wspomnieniami. Przecież gdyby wówczas, gdy ...
«12...456...9»