-
Mundial
Data: 25.01.2020, Autor: MrHyde, Źródło: Lol24
... city together! I can show you some places – złożyła ofertę nie do odmówienia. Zaczęła opowiadać, że trochę zna miasto, że przyjechała do Rosji w ramach studiów, a nie tylko na Mundial, że nawet zna trochę rosyjski. Kłamała, stopniowo zmniejszając odległość do prawdy. Poprowadziła argentyńskich znajomych z powrotem na Twerską. - Do you know Bulgakov? – spytała, zastanawiając się, dokąd ich zabrać. - Of course. – odpowiedział Diego. - Yes – potwierdził też Gonzalo, zamieniwszy z kolegą kilka zdań po argentyńsku. - Then, it’s a must. You have to see the Bulgakov’s museum. Nie doszli do celu. Najpierw się zatrzymali na chwilę w księgarni, potem w kawiarni. Tam też Gulnara uznała, że ma niewystarczająco wygodne buty. Spytała, czy mogą najpierw pojechać metrem do jej akademika, żeby mogła je zmienić na zwykłe sandały. Gonzalo i Diego omal nie pożarli jej wzrokiem. - Sure! You are our boss today! – zgodził się Diego bez najmniejszej zwłoki. Gulnarze oczywiście nie umknęły ich głodne spojrzenia. W umyśle włączyła się czerwona lampka z ostrzeżeniem: Uwaga na dzikie samce. Zaraz po niej zapaliło się zielone światło: A co mi tam! Nie wiadomo, kiedy jeszcze trafi się okazja poznać fajnego cudzoziemca. Argentyna daleko, ale to całkiem miłe państwo. W wagonie metra nie było bardzo tłoczno. Mimo to Gonzalo i Diego trzymali się blisko przewodniczki. Niższy Diego stał przed nią, obrócony bokiem. Gonzalo napierał na jej plecy. Momentami czuła się jak plaster sera w ...
... kanapce. A kiedy do ścisku doszło ukradkowe głaskanie po bokach i wzdłuż kręgosłupa, Gulnarze zakręciło się w głowie. „Co ja robię? Przecież teraz nie będzie w pokoju żadnej ze współlokatorek. Nie dam rady się obronić, jak Gonzalo nie zechce trzymać rąk przy sobie”, zganiła się w myślach. I poczuła, jakby jej serce podskoczyło do gardła. Nogi zwiotczały. Żeby się nie przewrócić w trzęsącym wagonie, oparła się plecami o tego samego niebezpiecznego Gonzalo. „Właściwie dlaczego on mi się podoba?” Na to pytanie nie potrafiła znaleźć odpowiedzi. - Photo? – zapytał wysoki Argentyńczyk, kiedy stanęli przed drzwiami pokoju. - Okey – zgodziła się Gulnara i razem z kluczami wyjęła z torebki telefon komórkowy. Gonzalo poprosił, by wręczyła go Diego. Sam zgiął nogi w kolanach tak, by się zrównać głowami z chińską studentką, bez pytania objął ją w pasie obiema rękami i z zaskoczenia pocałował w usta. Nie dał jej się wyrwać z kleszczowego uścisku ani złapać oddechu. Przyssał się jak pijawka. A Diego fotografował. Nastąpił krytyczny moment. Wszyscy troje wiedzieli, że po takiej napaści szanująca się dziewczyna powinna w najlepszym wypadku zostawić mężczyzn samych na korytarzu. O ile nie chciała krzyczeć o pomoc. Diego wiedział jednak, jak sobie poradzić w tej sytuacji. Powiedział coś w swoim języku. Po czym odebrał Gulnarze pęczek kluczy. Zaprotestować dziewczyna nie zdążyła. Gonzalo przyparł ją do ściany i zatkał usta pijawkowym pocałunkiem. Ssał tak długo, aż studentka poddała ...